catarina
liczba publikacji: 508
liczba punktów: 4377

Wywiad z Katarzyną Batko

Pytanie 1: Słony wiatr to Pani pierwsza powieść. Jak długo ją Pani pisała?
Odp. „Słony wiatr” powstawał w trzech etapach. Nie zabierałam się za tę historię z myślą, że zrobię z niej pełnowymiarową powieść. Wiele lat temu pisywałam opowiadania, dla zabawy, do szuflady. Dosłownie, bo wtedy pisałam w notesikach, które zresztą mam do dziś. Tak właśnie napisałam „Trytona” i dopiero gdy postanowiłam przenieść ręczne zapiski na dysk zrodził pomysł, by tę opowieść rozwinąć. Powstały kolejne rozdziały: „Archipelag”, „Syrena” i „Zmienne prądy”, zakończone przesłodzonym happy endem, a ja czułam, że czegoś mi w tym jednak brak. I znów całość trafiła do szuflady nim za jakiś czas napisałam ostatnie trzy rozdziały a powieść uzyskała obecny kształt. Ostatecznie, o ile samo pisanie trwało może dziewięć do dziesięciu miesięcy, ale jeśli wliczyć przerwy rozciągnęło się to w czasie na lata.

Pytanie 2: Który moment procesu powstawania książki jest najtrudniejszy?
Odp. Dla mnie najtrudniejszym i najbardziej stresującym był czas, kiedy postanowiłam poddać książkę weryfikacji wydawców. Jest to mój debiut i miałam wiele wątpliwości, wysyłając tekst w świat. Nadal je zresztą mam, ale jak mówi przysłowie „raz kozie śmierć”. Uznałam, że kto nie ryzykuje, ten nie odnosi sukcesów.

Pytanie 3: Co najbardziej Panią zniechęca, a co motywuje?
Odp. Nie sądzę, by coś mogło mnie trwale zniechęcić do pisania, ale na pewno motywują czytelnicy. Prowadzę bloga, na którym publikuję swoje teksty i dopóki statystyka wskazuje, że są osoby, które tam zaglądają w oczekiwaniu na kolejny wpis, jest dla mnie motywacja, by pisać. Pisze się dla czytelnika, pisanie dla siebie na dłuższą metę nie ma sensu.

Pytanie 4: Skąd pomysł? Zbierała Pani materiały na temat syren, czy wszystko jest wytworem Pani wyobraźni?
Odp. Nie, akurat na temat syren nie zbierałam niczego konkretnego. To istoty mityczne, występują w wielu bajkach i często się je spotyka w literaturze. Nie czułam potrzeby zgłębiania powszechnie znanych mitów i podań. Natomiast trochę sobie te istoty na własne potrzeby zmodyfikowałam, np. pozbawiając je rybich łusek. Natomiast wertowałam informacje i ilustracje dotyczące raf koralowych i… żaglowców. Nie po to żeby ze szczegółami opisać statek, lecz po to żeby choć pobieżnie orientować się o czym mowa, gdy używam nazwy „szkuner”, czy „bryg”. Reszta, czyli sam Archipelag, społeczność i jej obyczaje, świat poza Archipelagiem to już moja wyobraźnia, choć nie tylko. Ponieważ piszę fantasy czerpię garściami z różnych epok, kultur i mitologii.
Pytanie 5: Kto wspiera Panią podczas pisania? Pokazuje Pani komuś swoje teksty do oceny podczas pisania, czy już po jego zakończeniu?
Odp. Moja siostra, zawsze wspierała mnie wiarą w to, że się uda. Dzięki jej „skończ to wreszcie, bo chcę się dowiedzieć jak się zakończy ta historia” dobrnęłam do finału. Poza tym, jest nieliczne grono, na którego wsparcie zawsze mogę liczyć. Te osoby mają wgląd do tego co piszę na bieżąco. Wzajemnie wspieramy się radą i motywujemy do pracy.

Pytanie 6: Jaki pisarz jest Pani najbliższy? Kto Panią inspiruje?
Odp. Jednego ulubionego pisarza nie mam a gdyby mi przyszło wymieniać lista pewnie byłaby długa. Wychowałam się czytując do poduszki baśnie Andersena. Jako mała dziewczynka uwielbiałam mitologie, wszelkie nie tylko grecką. Pisarzem, którego niezmiennie podziwiam jest Juliusz Verne, za wyobraźnię i tworzenie niezwykłych opowieści w czasie kiedy praktycznie wszystko o czym pisał przekraczało granice ludzkiego pojęcia. Ale moje pisanie „na poważnie” zaczęło się po przeczytaniu „Silmarillionu”. Nie nazwałabym tego jednak inspiracją, raczej był to impuls. A inspiracją może się stać się cokolwiek. Mam historię, którą zainspirowała scena biblijna i taką, którą zainspirowało istnienie Hunów i taką, którą zainspirowała melodia.

Pytanie 7: Idealny kącik do pracy? Jak powinien wyglądać?
Odp. Niestety, choć posiadam biurko i komputer to do ideału temu kącikowi wiele brakuje. Idealne miejsce to dla mnie takie, w którym mam spokój. Gdzie nikt mi nie przeszkadza i niczego ode mnie nie chce, o nic nie pyta. Generalnie miejsce, w którym jestem sama panuje w nim cisza, ale nie głucha. Odgłosy natury, jak szum liści, śpiew ptaków, a najlepiej szum morza, mile słyszane. Takiego miejsca niestety nie posiadam, dlatego nauczyłam się wyłączać i jeśli mam pomysł potrafię pisać nawet w pociągu.

Pytanie 8: Jakie plany na przyszłość? Będzie drugi tom Słonego wiatru, czy może coś innego?
Odp. Kiedy kończyłam „Słony wiatr” nie planowałam drugiego tomu. Nadal go nie planuję, ale… Nigdy nie mów nigdy. Lubię wracać do historii, które są już zakończone i być może kiedyś wrócę do „Słonego wiatru”. Jednak w najbliższym czasie chcę się skupić na zupełnie innych powieściach, z których jedna jest ukończona w całości, wymaga jedynie kosmetycznych poprawek, a druga pozostaje w rozsypce. Tę drugą chciałabym ukończyć ostatecznie i to ona będzie dla mnie prawdziwym wyzwaniem.

Pytanie 9: Pani największe pisarskie marzenie?
Odp. Nie miewam „marzeń największych”. Jestem minimalistką, zwykle zadowalam się tym co mam, co nie znaczy bynajmniej, że nie wyznaczam sobie celów. Marzy mi się, móc kiedyś jakąś swoją powieść wziąć do ręki i poczuć w dłoni jej ciężar, pod palcami fakturę papieru i wciągnąć w płuca zapach drukarskiej farby. Takiej prawdziwej drukarskiej farby, jaką pamiętam jeszcze ze szkoły. Z wykształcenia jestem drukarzem. Ale czy to jest największe marzenie? Sądzę, że podobne mają także inni autorzy.


Dziękuję bardzo
Wyświetleń: 249  |  Dodano: 2016-05-06 08:47  |  Punkty od użytkowników: 5.0
Dodaj komentarz
Tylko dla zalogowanych
Wyślij wiadomość
Tylko dla zalogowanych
Dodaj tekst do ulubionych
Dla wersji rozszerzonych
Oceń publikację
Tylko dla zalogowanych
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!


 
Zobacz również
daleko...
poezja 2017-06-03 14:12
Uciec daleko... Za milion zakrętów. Uciec za drzewa,lasy i rzeki Na zawsze...Na wiecznie. Nie...
"Raczej krótki wywiad ze sobą".
wywiad 2017-06-21 07:22
Ela Walczak o swoich e-bookach, audiobookach, śpiewaniu i marzeniach"
Przetrwać noc - political fiction
recenzje 2017-05-30 12:01
„Przetrwać noc”, to kolejna powieść Krzysztofa Piotra Łabendy, którą podobnie jak „Kleszcz”,...

Projekt i wykonanie: a3m agencja internetowa