enamorada
liczba publikacji: 230
liczba punktów: 2430

Enamorada. Połączeni.

Trzy pokolenia. - Ela, Adela, Malwina.
*
Ela
Mój Ojciec zawsze powtarzał mojej matce „Jak skończysz czterdziestkę, to cię uśpię”. Usłyszałam po raz pierwszy te słowa w wieku dziesięciu lat. Nie zdawałam sobie wtedy sprawy z tego, że zawsze żartował. Uznałam to za prawdę, która nie dawała mi spokoju, bo myślałam, że jej nie kocha. Kiełkowała we mnie ta myśl całymi latami. W wieku trzydziestu dziewięciu lat przekraczałam magiczny próg ze strachem, że właśnie wtedy wszystko stracę, że już nigdy nie urodzę dziecka i, że będę brzydka i niepotrzebna. Zawsze jednak ufałam życiu. Co to znaczy? Kiedy straciłam pracę dziennikarki w średnim wieku, bo jakaś młoda cipka wygryzła mnie ze stanowiska, sypiając z dyrektorem stacji telewizyjnej, pomyślałam wtedy, że świat się dla mnie skończył. Stałam się agresywna, impulsywna, chciałam się rozwieść, bo uznałam, że Mateusz nie będzie w stanie zaakceptować mojej porażki. Tak to czułam, jako osobistą utratę godności. To był czas, w którym uznałam, że to nie może być tak, że pozwalamy innym na decydowanie o tym, czy mamy się poddać tylko dlatego, że urodzili się młodsi, sprytniejsi, ekspansywni w dążeniach. Wiedziałam, że prędzej czy później bezduszność zabija. Oczywiście nie dosłownie, pośrednio. Zupełnie nieświadomie zaczęłam wtedy swój rozwój duchowy. Potrzebowałam w tamtym czasie odpoczynku od stresu i nowych wyzwań, a tak naprawdę nowej pracy. Długo nie wydarzało się nic. Czułam się wypalona i bezsilna, ale nie potrafiłam się poddać. Tak naprawdę zwyciężyła ciekawość tego, co osiągnę dzięki temu, że zacznę uprawiać jogę, afirmować i odżywiać się w inny sposób. A tak naprawdę byłam zainteresowana tym, czy to działa. Jeśli kiedykolwiek poczujesz, że chcesz coś zmienić w swoim życiu, to mam dla ciebie radę – Podążaj za głosem serca. Musisz nauczyć się tego sam, bo nie ma dwóch serc, które czują tak samo.
Pozdrawiam
Ela.


*
Adela
Nigdy nie chciałam naśladować swoich rodziców. Kiedy miałam dziesięć lat, marzyłam o tym, że stworzę sobie swój własny schemat życia, za którym będę podążać. Nie wiedziałam wtedy, czym jest miłość, ale zakochałam się jako pięcioletnia dziewczynka w bohaterze serialu, który zawsze wieczorami oglądałam z rodzicami. Nosił tytuł „Enamorada”. Główny bohater Alonzo był najbardziej pozytywną postacią w tym filmie. Pamiętam, że poprosiłam wtedy w swoich myślach o taką właśnie miłość. Silną, namiętną i trwającą zawsze, bez względu na okoliczności i przeciwności losu. Zawsze marzyłam o tym, żeby stworzyć serial, w którym pokażę taką miłość. Prosiłam o wsparcie życie. Po cichu, po swojemu. Nie bałam się swoich marzeń. Dziś wiem, że to one bały się mnie i tego, czy podołam. Moja rada dla was – Nie bójcie się marzyć. Jesteście niepowtarzalni, wyjątkowi i niekoniecznie tacy sami, jak wasi rodzice.
Pozdrawiam
Adela.


*
Malwina
Zagmatwane historie, które zawsze się ujawniają w naszym życiu, muszą mieć swoje zakończenie. Dobre albo złe. Nie wszystko zależy od nas, ale wiele zależy od tego, czy chcemy poznać prawdę o życiu, niekoniecznie z książek czy z telewizyjnych seriali. Jeśli chcecie mojej rady, to ona brzmi – Żyjcie naprawdę, kochajcie i otaczajcie wyłącznie tymi, którzy kochają was. Czy miłość istnieje? Jeśli żyjecie tak, jak chcecie i wierzycie, że się zdarzy, to istnieje. Nie wszystko może być tylko fikcją.
Pozdrawiam
Malwina.


*
Nie wiem, czy to koniec, ale z pewnością początek czegoś nowego.

Pozdrawiam
Ela Walczak
Trzy pokolenia kobiet; Ela (Enamorada), Adela (Zakochana brzmi jak enamorada), Malwina (Enamorada, truskawki i szampan), choć ich życie wygląda na bardzo udane, stają w jakimś momencie przed bardzo trudnym wyborem zmian, które narzuca im los. Każda z moich bohaterek boi się tych momentów, bo zdają sobie sprawę, że nic już w ich stabilnym życiu nie będzie takie samo. Wszystkie trzy kobiety łączą więzy krwi i żadna z nich nie chce powielać metod swoich matek. Trzy różne historie, pokazują jak przekuć nieszczęśliwe zbiegi okoliczności, które zawsze wywołują w nas strach, frustracje, poczucie straty i niechęć do życia, na działanie. Nie zawsze nasze decyzje są słuszne, ale zawsze jest jakieś rozwiązanie. Elżbieta Walczak - finalistka konkursu Literacki Debiut Roku 2018.
Wyświetleń: 8  |  Dodano: 2019-07-07 09:40  |  Punkty od użytkowników: 0
Dodaj komentarz
Tylko dla zalogowanych
Wyślij wiadomość
Tylko dla zalogowanych
Dodaj tekst do ulubionych
Dla wersji rozszerzonych
Oceń publikację
Tylko dla zalogowanych
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!


 
Zobacz również
Drugi Kor. 12,9-10
pozostałe 2019-07-13 20:19
W związku z brakiem kompleksowego zrozumienia użytkownika forum... Drugi List Św. Pawła do Koryntian...
Księga Rodzaju 31,41-43
pozostałe 2019-07-03 17:32
"Tak oto dwadzieścia lat służyłem w domu twoim, czternaście lat za dwie córki twoje, a sześć...
Tak ma na imię miłość.
poezja 2019-07-02 11:53
Wakacyjnie. Z miłością. Elżbieta Walczak:) Wiersz z tomiku "Tak ma na imię miłość"

Projekt i wykonanie: a3m agencja internetowa