el-e
liczba publikacji: 10
liczba punktów: 110

Mutogeneza 06

Razi obudziwszy się postanowiła sprawdzić czy mutant nadal jest w miejscu gdzie go zostawiła. Chciała się dowiedzieć od niego wielu rzeczy, wypytać o wiele spraw. Jej przyjaciele już wyszli i nigdzie w kryjówce ich nie znalazła.
Wyszła tylnym wyjściem i opróżniła pojemniki z kombinezonu wprost do głębokiego dołu, który do razu zasypała i zaczęła pełznąć w stronę głównego wyjścia z jamy. Chciała poszukać źródła wody, bo zaczął doskwierać jej głód. Nie zdążyła się nawet wyprostować kiedy dotarło do niej że ktoś stoi za nią.
Przestraszona obejrzała się przez ramie i odetchnęła z ulga. To był tylko Frikk. Stał nad wyjściem do jamy i z ciekawości się jej przyglądał.
Mutant prawdopodobnie ją śledził i potem czekał aż wyjdzie z kryjówki.
To jej od razy posuło humor. A wydawało się jej że jest taka sprytna i ostrożna.
- To twoja kryjówka? Gdzie twoi przyjaciele?- zapytał Frikk.
- Już wyszli.- burknęła rozdrażniona Razi.
Pewnie wyczuli mutanta i się przed nim ukryli. Ucieszyła się z tego. Nie musiała ich uczyć ostrożności wobec obcych.
Razi zdusiła w sobie urazę i gniew i pomaszerowała w kierunku źródełka. Mutant podążył za nią. Obserwował co robi. Nie miała ochoty nic mu o sobie zdradzać ale czuła głód i pragnienie. Powoli wlewała wodę do otworu w kombinezonie.
Mutant nie odrywał od niej wzroku. Co chwil o coś ją pytał ale ignorowała jego ciekawość. Musiała się skupić na swoich czynnościach. Najbardziej ją irytowało że obserwował ja i wypytywał, a przecież powinno być na odwrót.
Kiedy ona zaczęła pytać mutant podawał jej wymijające odpowiedzi. Pytania o przeszłość ludzi z powierzchni zbywał dziwacznymi żartami. Była pewna ze robi to specjalnie. W końcu ustalili ze każde z nich będzie zadawać pytania, a to drugie odpowiadać na nie.
Frikk pytał ją co jakiś czas z uporem o kombinezon i jej przyjaciół. Był bardzo uparty. Razi odpowiadała bardzo ostrożnie i wymijająco. Gdy zaczynał ja wypytywać spinała się.
- Urodziłam się podobno w dwudziestym pierwszym wieku… nie mam wielu wspomnień. – wyjawiła.
- Jesteś stara.- Skwitował to Frikk.
- Większość życia spędziłam w zamrażarce.- powiedziała Razi.
Schrony chroniły ludzi ale i też cos im odbierały. Po raz pierwszy żałowała tego gdzie się urodziła i żyła.
- Nie jesteś odporna? – zainteresował się.
- Nie wiem.- powiedziała szczerze.
Szczepionki przed i po wybuchu nic nie dały skoro Frikk wyglądał jak wyglądał. Bomby miały być nieszkodliwe dla żywych istot, ale stało się inaczej. Nic nie dało się zrobić. Eksperyment wymknął się spod kontroli. Testowanie czegoś co miało być nieszkodliwe doprowadziło do nieodwracalnych zmian.
Razi pytała go co się działo na powierzchni. Czasem z niej żartował i opowiadał jej bajki ale ona szybko zaczęła się orientować kiedy kłamie. Nie podawała się i ciągle pytała o to co stało się na powierzchni po wybuchach. Frikk nie wiedział wiele ale chętnie opowiadał jej o wszystkim o czym usłyszał.
- Nie badacie przeszłości?- zapytała choć znała opowiedz.
- Po co?- odpowiedział pytaniem. - Liczy się tylko dziś.
- Przeszłość poznaje się by nie popełniać w przyszłości tych samych błędów.
Rozbawiło go to. Wyszczerzył zęby.
- Jutro możemy już nie żyć.
Rozmawiali godzinami i kłócili się. Szybko odkryli jak bardzo różniło się to co wiedzieli o przeszłości przed wybuchami.
- Któreś z nas nie ma racji.
- Mogli nas okłamywać.
- Mogli - zgodził się.
Lubiła spędzać z nim czas. Chodzili razem szukając wody lub pozostałości po przeszłości. Nigdy wcześnie Razi nie widziała tylu kolorowych plastikowy przedmiotów. Przetrwały wybuchu i czas po nich? Prawie nie mogła w to uwierzyć. Frikk zbierał małe samochodziki i plastikowe figurki super bohaterów. Za każdym razem gdy znajdował kolejnego bardzo się cieszył.
Na każdym kroku Razi widziała nowe zwierzęta i rośliny. Niektóre połączyły się ze sobą w czasie wybuchu, inne stały się z czasem hybrydami. Łączenie się zwierząt i roślin było spontaniczne i częste. Dziwne nowe gatunki śniły jej się czasem nocami. Frikk opowiadał jej krążące opowieści o tym co powstało i co żyje w ukryciu.
Czasem nie potrafiła uwierzyć w to co jej opowiadał Frikk.
- Wielkie zmiennokształtne istoty złożone z masy małych stworzeń?
- Widziałeś je?
Pokiwała głową.
- Kilka razy… miałem szczęście. Wielki stwory szybko przemieszczają się.
Skojarzyło jej się to z drzewami więc zapytała o nie.
- A drzewa. Nie ma już drzew? – zaczęła wyjaśniać. - Takich dużych roślin o twardej łodydze?
Frikk namyślił się przez chwilę i odpowiedział:
- Są, ale inne.
Razi nie wiedziała co to może znaczyć.
- Raz je widziałem ale nie tutaj.- powiedział. - Tam gdzie się urodziłem rosło ich kilka… ale już ich nie ma. Teraz przenoszą się bez końca.
Razi nie mogła w to uwierzyć.
- Nie chcą nigdzie zapuścić korzeni.
- Jak wielki wędrujący las.
- Chciała bym to zobaczyć.
Skrzywił się.
- Są drapieżne i czasem groźne.
- Na prawdę?
- Z czasem rośliny stały się trujące. – tłumaczył jej Frikk.- Zazwyczaj opanowują jakiś teren i zmieniają go. Wysysając z ziemi „soki”. Nie tylko wodę ale i wszystko co sprzyja życiu.
To nie pasowała do opowieści o roślinach z przeszłości które znała Razi.
- A do tego rozpylają coś w powietrzu. – nie przestawał mówić Frikk.- Mniejsze rośliny się ukrywają. A ludzie się ich boja.
- Mają powody. – mruknęła dziewczyna.
Czasem opowiadał jej o tajemniczych zdarzeniach, które widział lub o których słyszał. Razi nie we wszystko wierzyła, ale i tak słuchała je z wypiekami na policzkach. Nigdy nie słyszała takich ekscytujących opowieści.
- W podziemiach wielkich miast podobno coś powstało po wybuchu… i powstaje.
- Ale co?
- Coś. Wielkiego i świadomego.- kontynuował. – Nikt tego nie widział… a raczej nikt nie przeżył by o tym opowiedzieć. Zostawały po nich ślady i dziwne szczątki.
- Szczątki czego?
Wzruszył ramionami.
- Trudno powiedzieć.
Nie lubiła gdy zbywał ją takimi odpowiedziami. Zaczynał jej opowiadać o czymś fascynującym a potem kończył z formułka: „ale nikt nie wie co się tam zdarzyło”. Jak ludzie mogli stać się tak obojętni wobec tajemnic świat który wokół nich powstawał. Chciała sama wszystko zobaczyć, poznać i zbadać.
Wypytywała Frikka o jego podróże i o miejsc które odwiedzał. Chciała dowiedzieć się jak najwięcej.
W niektórego jego opowieści nie mogła uwierzyć. Historie samego mutanta i ludzi których on znał były dla niej nie do uwierzenia. O dziejach ludzkości nie wiedział zbyt wiele, znał za to bardzo wiele opowieści innych. Chętnie słuchał o tym co przeżyli inni. Jego rodzina, rodzice, krewni, znajomi sąsiedzi i wędrowni sprzedawcy.
Najbardziej zaskoczyły ją plotki o grupach telepatów.
- Gdzie żyją ci telepaci?
Frikk wzruszył ramionami.
- Telepaci? A kto to wie. Chronią się.- powiedział. - Ciągle powtarzają że coś chce kierować życiem. Chronić je.
Razi miała nadzieję ze kiedyś ich spotka. Może pozwolili by jej się zbadać. Jej przyjaciele posiadali podobne moce. Ludzie podzielili się na różne grupy. Mieli własne wierzenia i tradycje.
Razi nie mogła się doczekać kiedy pozna innych mieszkańców powierzchni. Czy mają rogi i ogony. Może skrzydła albo cos czego nawet nie potrafił sobie wyobrazić.
Szybko odkryła ze pierwszy spotkany na powierzchni człowiek był wegetarianinem.
- Nie jem tego co czuje i pragnie żyć…- powiedział z powaga.
Razi pokiwała głową, ale zauważyła:
- Nosisz futra i skóry.
- Tylko z tych zwierząt które same padły.- powiedział Frikk. - Zostawienie ich było by marnotrawstwem. Tu nie ma cię w co ubrać. Chyba ze znajdzie się jakiś magazyn… ale to już rzadko się zdarza.
- Ja też nie jem mięsa.- powiedziała Razi, a jej nowy znajomy był ucieszony tym ze ludzie w schronach są wegetarianami.
- Wspaniale. – mruknął Frikk.
- Ale to dlatego że musimy oszczędzać energię. – powiedziała Razi.- Hodowanie zwierząt na mięso są zbyt energochłonne. To by było marnotrawstwo.
Frikk przechylił głowę patrząc na nią z uwagą, a potem wzruszył ramionami.
- Nieważne. Dobre i to. Mniej istot poświęconych bez powodu.
Dopiero później Razi postanowiła mu powiedzieć mu o sobie. Na początku niczego nie wyjawia.
- Odżywiam się przez skafander.
Chciał zobaczyć jak to robi ale nie zgodziła się na to. Wolała by nie wiedział zbyt wiele o niej.
W czasie rozmów wędrowali. Czasem Frikk wygrzebywał z ziemi korzenie o różnych kolorach i zapachach albo małe zamknięte muszle. Nigdy wcześniej nie widziała takich stworzeń. Starała się zapamiętać, które z tych istot można było jeść. Czuła że jej przyjaciele są niedaleko i obserwują ich. Może uczyli się jak sobie radzić i nie będzie musiała ich tego uczyć? Razi w każdej chwili wypatrywała nowych gatunków lub pejzaży. Nie mogła się doczekać co jeszcze odkryje.
Piątego dnia ujrzeli w oddali tuman kurzu i szybko poruszające się sylwetki.
- Co to? - zapytała wskazując w kierunku szarego tumanu.
Frikk spiął się.
- Nic dobrego. Chodźmy tam - Frikk wskazał w przeciwny kierunku.
Razi jednak nie mogła oderwać wzroku od poruszających się obiektów. Czy to były jakieś pojazdy mechaniczne?
Ruszyła w ich kierunku by je zbadać. Dotarła do wzgórza usypanego z luźnego piasku i małych kamyków. Zaczęła się kierować ku szczytowi wzgórza. Frikk chwycił ją za stopę i pociągnął. Był silny, bardziej niż się spodziewała. Osunęła się w dół zbocza.
Co mu się stało? Do tej pory był sympatyczny i niegroźny. Może tylko udawał i chciał ja trzymać na dystans od innych ludzi?
- To źli ludzie. – powiedział chwytając ją za ramie.
Nie uwierzyła mu. Wyrwała mu się i znów zaczęła wspinać. Frikk krzyknął coś, ale nie zwracała już na niego uwagi.
Była już prawie na szczycie wzgórza gdy potknęła się. Upadła na ziemie i zaczęła się osuwać w dół zbocza, wraz z lawiną piasku i kamyków.
Słyszała coraz głośniejszy hałas silników. Nie mogła się doczekać kiedy je zobaczy. Powoli zaczęła wstawać.
Wyświetleń: 9  |  Dodano: 2019-05-27 15:30  |  Punkty od użytkowników: 0
Dodaj komentarz
Tylko dla zalogowanych
Wyślij wiadomość
Tylko dla zalogowanych
Dodaj tekst do ulubionych
Dla wersji rozszerzonych
Oceń publikację
Tylko dla zalogowanych
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!


 
Zobacz również
Księga Rodzaju 33,10-13
pozostałe 2019-09-19 16:35
Czyli na mowę słów Ezawa: Ja mam dosyć bracie mój (stada trzód każde stado z osobna, według grup...
Księga Rodzaju 33,5-9
pozostałe 2019-09-15 15:59
"A gdy Ezaw podniósł oczy i ujrzał żony i dzieci, rzekł: A ci kim są dla ciebie ? Odpowiedział:...
Pamiętnik zakochanej (fragment)
powieść 2019-09-15 10:40
Sandra tego samego dnia zostaje zwolniona z pracy, zostawia ją mąż i córka informuje o tym, że wyjeżdża...

Projekt i wykonanie: a3m agencja internetowa